>>Szklana pułapka recenzje
Szklana pułapka recenzje
Bohater ostatniej akcji. Oby! Stąd prosty wniosek, że tak musiało być od dawna, inaczej nie obserwowalibyśmy teraz takiej tendencji wzrostowej. Jak ocenić kolejne części kasowych produkcji? Jako próbę ponownego odczytania kultowych historii czy chęć zarobienia kilku milionów dolarów. Najlepszej odpowiedzi udzieli lista odświeżonych hitów. Nowości kinowe „Rocky Balboa”, „Clerks – Sprzedawcy II” oraz „Nagi instynkt 2” wpisują się w modę na powroty do dawnych przebojów. Czekają nas również kolejne odsłony przygód „Terminatora”, „Gliniarza z Beverly Hills”, „Rambo”, a także czwarta część „Parku Jurajskiego”. Do tego dochodzą „regularne” kontynuacje, m.in. „Mumii”, „Strasznego filmu”, „Shreka”, „Sin City”, „Supermana”, „Spidermana” czy „Kręgu”. Nie zapominajmy o zamiłowaniu do remake’ów, amerykańskich wersji europejskiego albo azjatyckiego kina, ekranowych wydań popularnych seriali. Hollywood pożera własny ogon. Wystarczy obejrzeć „Szklaną pułapkę 4.0”.Niełatwo jest nam to sobie wyobrazić, jednakże musimy do tego przywyknąć i zrozumieć, że taka jest właśnie kolej rzeczy. Nie mamy na to żadnego wpływu. John McLane eskortuje młodego hackera Matta Farrella na przesłuchanie do siedziby FBI. Czwartego lipca, w dniu amerykańskiego święta wolności, terrorysta Tomas Gabriel rozpoczyna plan sparaliżowania infrastruktury Stanów Zjednoczonych. Tylko detektyw oraz jego młody towarzysz mogą powstrzymać przestępcę. McLane nie przypuszcza, że Gabriel porwie jego córkę…Prawdopodobnie nikt o tym by nie pomyślał, gdyby nie zwrócono mu na to uwagi. Nie jest to coś, co rzuca się w oczy, co widać od razu. Potrzebujemy czyjejś wskazówki, by to dojrzeć. „Szklana pułapka” z 1988 roku należy już do klasyki kina rozrywkowego. Wyreżyserował ją John McTiernan, mający na koncie „Predatora”. W obsadzie znalazła się m.in. laureatka Złotego Globu Bonnie Bedelia, uznany angielski aktor Alan Rickman oraz kilku charakterystycznych gwiazdorów kina klasy B (Robert Davi, Hart Bochner). Nowości kinowe Najważniejszą osobą był jednak wschodzący gwiazdor, trzydziestotrzyletni Bruce Willis, zrywający z wizerunkiem komedianta. Stworzył postać nawiązującą do tradycyjnego zblazowanego, pozbawionego złudzeń detektywa w typie Humphreya Bogarta, choć nadał jej nowych rysów. McLane był brutalny niczym policjanci z kina lat siedemdziesiątych, hojnie rozdawane ciosy okraszając cynicznymi powiedzonkami. Dwa lata po premierze pierwszej „Szklanej pułapki” zgrana ekipa spotkała się raz jeszcze – sequel w niczym nie ustępował hitowi z 1988 roku. Dużo gorszy poziom reprezentowała trzecia część przygód McLane’a: drażniły wymuszone dowcipy, przewidywalne sytuacje, a nawet groteskowy Jeremy Irons jako czarny charakter.Wiele wskazuje na to, że pozostanie tak już do końca. Zmienić to może jedynie wydarzenie na skalę świata, nie Europy, nie Polski. A, jeśli wierzyć słowom naukowców, tak się raczej nie stanie. Dwanaście lat po „niewypale” Bruce Willis znów gra nowojorskiego detektywa. Zyskał status jednej z największych gwiazd amerykańskiego kina, ma na koncie współpracę z Tarantino, Gilliamem, Bessonem, Schyamalanem, a jednak powraca do McLane’a. Czwarta „Szklana pułapka” bezlitośnie realizuje znany schemat: twardy gliniarz staje do konfrontacji z inteligentnym, obeznanym w najnowszej technice, złoczyńcą. Len Wiseman, twórca obu części „Underworld”, podkreślił anachroniczność bohatera zestawiając go z hakerem. Innowację stanowi postać „prawej ręki” Gabriela – tym razem jest nią kobieta. Egzotyczna piękność Maggie Q (matka Wietnamka, ojciec pół-Irlandczyk, pół… Polak) jako Mai mówi niewiele, jednak jej sprawność fizyczna robi wrażenie. Scena walki z McLane’m należy do jednej z lepszych sekwencji filmu. Podobnie jak w poprzednich częściach cyklu, scenariusz zarysowuje rodzinne konflikty głównego bohatera. Jego córka Lucy wyrosła na zbuntowaną dziewczynę, niechętną wobec ojca. Niestety, „Szklana pułapka 4.0” powinna znaleźć się w encyklopedii pod hasłem: „okropna kontynuacja”. Odświeżone przed dwudziestu laty kino akcji dziś ma mało do zaoferowania. Nowości kinowe Realizatorzy prześcigali się w wymyślaniu zadziwiających sekwencji akcji (m.in. „zestrzelenie” helikoptera za pomocą wody z hydrantu), jednak przez ponad dwie godziny wieje nudą. Bruce Willis „oczarowuje” mało zabawnymi żartami, coraz lepiej radzi sobie w scenach kaskaderskich, cała fabuła rozpada się jednak na kilka słabo powiązanych części. Czwartej „Szklanej pułapce” bliżej do „Kryminalnych” niż pierwszej części sprzed dwóch dekad.Wiele osób protestowało przeciwko takiej kolei rzeczy, ale było to na nic. Od początko było wiadome, że żadne prośby ani groźby nie będą miały żadnego wpływu na tę kwestię.
|

|